IMG_2112

Wiosenne odkrycia kosmetyczne

Astronomiczna wiosna już wkrótce, warto odświeżyć więc półkę z kosmetykami. Moje odkrycia tego sezonu są następujące.

44879_A1.psd

Tonizacja – długo szukałam odpowiadającego mojej cerze toniku bez zawartości alkoholu. Trafiłam na niego przypadkiem, kupując mój ulubiony krem do rąk w rozmiarze „torebkowym”. Firma L’OCCITANE oferuje bezalkoholowy tonik, wzbogacony zmiękczającym masłem shea i wodami kwiatowymi. Dla mnie ekstra.

Serum

 

Witamina C i redukcja zmarszczek – czyli idealne połączenie dla skóry naczynkowej. Za namową siostry odwiedziłam salon Kiehl’s w warszawskiej Arkadii, a profesjonalizm sprzedawczyni sprawił, że nie dość, że wyszłam z serum i kremem pod oczy, to jeszcze o męską pielęgnację wzbogacił się mój mąż. Formuła koncentratu zawiera formuła przeciwzmarszczkowa zawierająca 10,5% czystej Witaminy C. Stosuje się ją po oczyszczeniu twarzy. Przy pielęgnacji azjatyckiej, produkt można nakładać po zastosowaniu emulsji/serum.

Mgiełka do włosów Waterclouds – zrobiona z naturalnych 41994bfd117d2d59af35adbaf2256a90składników, bez parabenów. Odżywka w postaci mgiełki, nie wymaga spłukiwania, a do tego zawiera filtr UV, idealnie na sezon. Mnie pomaga w ujarzmieniu puszącego i lokującego się tyłu (co podobno jest częste po ciążach) i zdecydowanie zmiękcza włosy.

UWAGA! PROMOCJA NA POWITANIE PO PODANIU W KOMENTARZACH / WIADOMOŚCIACH NA FACEBOOK’U ADRESU MAILOWEGO!

full-root-lift-pdp-top_1_1Jak już jesteśmy przy fryzurze, jednym z nielicznych produktów, który jest w ogóle w stanie podnieść moje włosy u nasady jest spray Living Proof, którego działanie uaktywnia się pod wpływem ciepła suszarki. Formuła bez silikonów. Ma dość przyjemny zapach i nie skleja włosów, umożliwia ich rozczesanie nawet tuż po nałożeniu produktu.

Kolejne odkrycie (dzięki przecenionym o kilkadziesiąt procent zakupom na limango :)) to legendarna już marka Ingrid Millet. Przy okazji szukania produktu do uzupełnienia pielęgnacji Hydro-–-Soothing-Aroma-Concentrateazjatyckiej trafiłam na świetną promocję i koncentrat nawilżający pozostał już ze mną (jest niesamowicie wydajny). Chroni skórę przed szkodliwymi czynnikami , redukuje zaczerwienienia i podrażnienia. Wyposażony w pipetę,  dzięki której można precyzyjnie go dozować (używam ok. 3 kropli na twarz, szyję i dekolt na dzień i  5 na noc). Zawiera w sobie olejki: makadamia, z pestek moreli i słodkich migdałów, a także masło shea i wosk kandelila.

Skin79-Maseczki-_Animal_Mask_For_Dry_MonkeyNo i na koniec niesamowita maseczka w płachcie wyszperana w perfumeriach Douglas, oczywiście azjatycka (bodajże koreańska). Nazwa Animal Mask for Dry Monkey zobowiązuje i po jej nałożeniu możecie przez 15 minut straszyć domowników lub bawić się z dzieciakami w dżunglę (obie opcje polecam :-)). Zawiera  kwas hialuronowy i ekstrakt z kwiatu lotosu, bez parabenów, pochodnych formaldehydu i ftalanów. Mój absolutny numer jeden wśród masek i towarzyszka piątkowych wieczorów :)

***

Wszystkie powyższe kosmetyki zostały wynalezione przeze mnie lub polecone przez znajomych, kupione z własnych środków oraz przetestowane własno – ręcznie (?), także rekomendacje są „od serca” oraz od zadowolonej skóry, która podziękowała przemęczonej matce za te chwile atencji.

***