Gdańsk dla najmłodszych podniebień

Macie dosyć karmienia nad morzem Waszych dzieci frytkami, smażoną rybą i nuggetsami smażonymi we fryturze? A jeszcze do tego przy alergikach w ogóle kończycie głównie na samych frytkach i pomidorkach lub ketchupie? Ten wpis jest dla Was! Odkrywamy Gdańsk dla wegan, wegetarian, alergików i niesfornych maluchów – wszystko w jednym.

I jeszcze jedno – co do zasady unikamy dań z menu dziecięcego. O ile czasem zamawiamy pizzę, to jednak pulpety z makaronem, frytki z nuggetsami i pizza bambino to zdecydowanie nie są dania, które chciałabym codziennie jadać, a co dopiero dawać je dzieciom. Zdecydowanie preferujemy opcję 1/2 porcji lub całej porcji, którą dzielimy na naszą dwójkę dzieciaków. Nie znajdziecie zatem we wpisie informacji co się znajduje w menu dziecięcym.

Avocado Vegan Bistro

Jedno z lepszych miejsc wegańskich, zawsze tam tłoczno. Spore porcje, domowo-wegańskie smaki i rozsądna cena. Dla najmłodszych krzesełko. Dzieci się tu raczej nie pobawią, więc jest to miejsce bardziej na szybki lunch. Jednak dobra kuchnia wygrywa, więc wpadaliśmy dość często.

Fukafe 

Kolejne ciekawe miejsce na Wajdeloty, tuż za Avocado Vegan Bistro. Nie serwuje dań wytrwanych, jak to typowa kawiarnia, ale ciasta mają przepyszne – oczywiście też wegańskie. Do tego dobra kawa przygotowywana na różne sposoby oraz ciasta i torty na zamówienia. Dla najmłodszych – kącik zabaw z różnymi grami planszowymi i ciekawy wystrój miejsca. Jeśli zostanie Wam trochę miejsca po Avocado – koniecznie spróbujcie, nas to miejsce urzekło. Uwaga -nieczynne w poniedziałki.

Feed My Soul

Tuż przy Hali Targowej, wciśnięty koło kwiaciarni mały lokalik, ale za to uczta wielka. Bardzo przystępne ceny (za obiad dla czteroosobowej rodziny zapłaciliśmt 50 PLN, a dzieciakom została część jeszcze na kolację). Dostępne zestawy lunchowe (zupa, drugie danie, deser) i kilka pozycji stałych. Moją duszę nakarmili.

Jedyny minus to niewielki rozmiar lokalu, ale za to krzesełko dla dziecka jest – zatem nie planujcie tu długiej biesiady, raczej po prostu na zaspokojenie głodu i szybki rodzinny posiłek.

Hummusland na Wajdeloty

Na Rondzie Guentera Grassa znajdziecie Hummusland – poszliśmy tam dla odmiany (od Avocado Vegan Bistro oczywiście). Nie jest to typowe miejsce wegańskie, ale że daniem głównym jest hummus – można skorzystać. Hummus z falafelem w picie na ostro lub łagodnie jest smaczny, więc na lunch jak znalazł. Dla najmłodszych -krzesełko do karmienia.

Mangu – czyli pierogi świata

Nie jest to typowe miejsce wegańskie, ale za to idealne dla rodzin. Jeśli jesteście w Trójmieście na krótko – koniecznie zróbcie rezerwację lub przyjedźcie na wczesny obiad / lunch. Tuż po wybiciu południa przed lokalem robi się kolejka (i ludzie cierpliwie czekają).

W środku znajdziecie różnego rodzaju pierogi, z różnych regionów świata. Smażone, gotowane, pieczkone, w tym opcje wegańskie – do wyboru, do koloru. Do tego ciekawy wybór herbat.

Dla najmłodszych oprócz krzesełek – kącik zabaw oraz bardzo przyjemne loże rodzinne. Można tu pobyć ciut dłuzej, a dzieci powinny wytrzymać.

OtwARTa – coś bardziej wykwintnego

Dobra restauracja w gdańskim Garnizonie – nie przypuszczalibyście, że jest to lokal, do którego można przyjść z dziećmi. Jak najbardziej można, przy czym nie ma tu dla nich zbyt wiele udogodnień. Krzesełko jak najbardziej dostaniecie, ale kącika zabaw brak. Natomiast w słoneczne dni dzieciaki w oczekiwaniu na posiłek mogą wybiegać się przed restauracją, a także poleżakować na wystawionych leżaczkach.

Lokal serwuje dobrej jakości dania typu slow food, więc na zamówienie trzeba poczekać. Ale warto. Nierozgotowane warzywa al dente, pyszne ryby, artystycznie podany hummus i wszystko zdrowe – uczta dla podniebienia i dla oka. W ofercie dostępne również lunche, w tym w wersji wegetariańskiej.

Lula food & drink

Lokal znajduje się blisko OtwARTej, również na terenie gdańskiego Garnizonu. Jest to miejsce bardziej przyjazne dla dzieci (kącik gier, krzesełka dla dzieci), z ciekawymi przystawkami (np. marynowane ośmiorniczki) i super lemoniadami (na zdjęciu różana) uwielbianymi przez najmłodszych. Drugie dania bardziej smakowały nam w OtwARTej, ale w Luli też było ok, więc warto spróbować. Trochę gorzej w kwestii alergii – udało nam się wyeliminować alergeny z jednego dania i zaserwować go dzieciakom, ale musicie podać całą listę alergenów i poprosić np. o nieużywanie masła, sera itp.

Ping Pong – azjatyckie klimaty

Pyszne jedzenie niedaleko Luli i OtwARTej, a w dodatku w azjatyckich klimatach. Bardzo fajny wystrój (wita nas neon „ni hao”), mały kącik zabaw dla dzieci, krzesełka dla dzieciaków, ale najważniejsza jest kuchnia. Oczywiście kuchnia azjatycka niezawierająca krowiego mleka sama w sobie jest dla nas porządana. Znajdą się również pozycje roślinne (np. z tofu). Warto sprawdzić jednak ostrość – naszym dzieciom ostre dania jednak nie odpowiadają (w przeciwieństwie do nas). Mały zajadał się jednak wietnamską bułką z mięsnym nadzieniem i kolendrą, a mała pałaszowała krewetki.

Samo menu jest też ciekawe – wybieracie pozycję zaznaczając je na karcie ołówkiem. Świetny pomysł!

A na koniec posiłku – dawno przez nas poszukiwana kawa parzona po wietnamsku – mniam!

Restauracja KOS

Znajduje się w samym centrum Gdańska, na ul. Piwnej. Hitem tego miejsca jest nie tyle jego lokalizacja, co bardzo istotne udogodnienie dla rodziców małych dzieci – osobny pokój, strefa malucha, którą rodzice mogą obserwować na wyświetlaczu z przylegającej do strefy malucha sali. Jeśli macie dzieciaki w wieku przedszkolnym, z czystym sumieniem i spokojną głową możecie je wpuścić do pokoju zabaw i w spokoju zjeść posiłek. Dodatkowo zaraz przy pokoju zabaw znajduje się toaleta przystosowana dla dzieci, więc i z tym samodzielnie się obsłużą. Oczywiście lokal dysponuje też krzesełkami dla dzieci.

Co do menu – bardziej wersja turystyczna, ale można znaleźć też pozycje kuchni roślinnej.

Lody naturalne na deser

IMG_1661Natrafiliśmy na nie w Galerii Bałtyckiej – Gdańska Wytwórnia Lodów Naturalnych oferuje smaki wegańskie, także w wersji fit (bez cukru). Sprawdźcie sami! Dostępne w wafelku lub w kubeczku – co dość istotne przy alergikach.

Inne pomysły na restauracja i kawiarnie dla alergików w Gdańsku znajdziecie TUTAJ.

 

Flat white, pierogi wegańskie i mleko sojowe w Helu

Rybka, pizza, zapiekanki, kebab, frytki, sałatki – to typowe nadmorskie dania, jakie znajdziecie w każdej miejscowości nadmorskiej. Ale gdzie szukać potraw wegańskich i mleka sojowego? Czy rodzice alergików zmuszeni są do gotowania podczas urlopu? Subiektywna lista knajp i knajpeczek dla wegan i tradycjonalistów.

Trendy się zmieniają i na szczęście nowa moda dotarła i do Helu (a nie tylko na Hel). Wegetarianom jest dość łatwo – potrawy z nabiałem da się znaleźć. Ale weganom i osobom uczulonym na mleko i nabiał – już trochę trudniej. W zeszłym roku musiałam opękać na własnej kuchni, sałatkach i jednym miejscu z mlekiem sojowym. Do tego dochodziła gotowana ryba z jarzynami z wody plus frytki. W tym roku jest lepiej. Udało mi się znaleźć też extra miejsce na kawę i to z jednego z modnych w tym sezonie food truck’ów. Zatem do rzeczy.

  1. Najlepsza kawa w Helu – food truck Flow na Bulwarze – nie dość, że w modnym food truck’u, to jeszcze z opcją mleka sojowego, dobrymi herbatami, flat white (koniecznie spróbujcie!) w karcie i „kawą alternatywną” czyli przyrządzaną w dripie, chemexie czy aeropresie. Jednak nie dajmy się zwieść modzie – ta kawa jest przede wszystkim pyszna! Polecam!IMG_3513
  2. Wegańskie pierogi – miejsce „Z Alicją w krainie smaków” zwane też
    „Alternatywą” (na Wiejskiej zaraz obok Urzędu Miasta). Jako chyba jedyny w Helu lokal serwuje wegańskie placki ziemniaczane po cygańsku, IMG_3488zupę z zielonego groszku (za 5,50 PLN) oraz wegańskie pierogi z soczewicą. Próbowałam i zupy i pierogów – nie
    powiem, że było idealnie czy bardzo dobrze, raczej poprawnie, ale zdecydowanie lepiej niż gotowanie na urlopie, no i lepiej niż skazanie na surówkę i frytki. Oczywiście poza daniami wegańskimi jest jeszcze kilka wegetariańskich oraz kuchnia tradycyjne (rybka). Pierogi z dorszem dostępne od lipca, więc spróbujemy w przyszłym tygodniu.
  3. Ulubione miejsce lokalnych na rybkę i pizzę – Kutter – kogo nie spytam z lokalsów, wszyscy wskazują na tę knajpę. Potem koło się nakręca – im większy ruch, tym większa pewność, że serwowane posiłki są świeże. I tak rzeczywiście jest. Kutter posiada też swoją słodką odsłonę – Cafe Domek po drugiej stronie ulicy Wiejskiej. Poza nadmorską rybką serwują też pizzę, również w opcji na wynos.
  4. Kawa z mlekiem sojowym – oprócz food truck’u, który zdecydowanie jest uIMG_3486 mnie na pozycji nr 1, kawę z mlekiem sojowym znajdziecie też „u Alicji” i w „Stella Maris” – wszystko na Wiejskiej.
  5. Lody tradycyjne na Wiejskiej – co prawda nie są wegańskie i ich nie próbowałam, ale wszyscy lokalsi je chwalą. Dlatego umieszczam na liście, bo warto spróbować czy lokalny gust odpowiada naszym podniebieniom. Wystawiają się na ulicy w białym namiociku.
  6. To Tu – kolejna knajpka na rybkę, do której podąża lokalna gawiedź, zlokalizowana trochę z boku ulicy Wiejskiej. Co istotne – oprócz rybki i frytek można tam dostać również przetwory rybne – kabanosy, rybę wędzoną, rolmopsy po kaszubsku czy konserwy i pasztety rybne. My akurat rybkę jeść możemy i jemy, więc jest to dla nas dobra opcja na zakupy na kolację.

Znajdziecie inne ciekawe miejsca? Dajcie znać!