IMG_3524

Hel – post scriptum

Nasza tegoroczna helska przygoda dobiegła końca. W Warszawie z kolei skończył się szczyt NATO i można było wracać do domu. Po długiej podróży (ponad 10h, ale to już inna historia) w końcu wylądowaliśmy w naszych czterech kątach. Ach, jak miło wracać do domu, chociaż na chwilę. Wkrótce pakujemy się na dwutygodniowy pobyt w Bułgarii.
IMG_3508

Co mogę dodać do pobytu w Helu? Plaże, w których można się zakochać. Bardzo mało parawanów (których szczerze nie cierpię) na morskiej plaży, dobre tereny spacerowe (trasa na Cypel), trochę infrastruktury też dla mieszkańców (np. placyk zabaw dla dzieci zwany przez nas „kapitańskim” czy szpital wojskowy z przychodnią pediatryczną). To wszystko na plus. Minusem jest trochę mniej bogata infrastruktura turystyczna i usługowa w zakresie SPA, wellness – w porównaniu z z Chałupami czy Juratą. Nie jest to też Sopot, więc kulinarnie nie poszalejecie. Ma jednak swój urok i historię.

IMG_3528

Jako post scriptum…

Piwo z wiśniami – króluje nie tylko w knajpie Kutter, ale też kilkuIMG_3543 innych i jest całkiem ok. Znalazłam też na deser bezę Dacquoise, którą polecam. Poza Kuttrem, który mi się przejadł, można spróbować swoich sił w Palermo – mają tam rybkę gotowaną (tej z Kuttra nie polecam) i całkiem przyzwoitą pizzę.

Lody sorbetowe – polecam smak arbuzowy oraz owoce leśne. Inne też są ok, a smaki zmieniają się z dnia na dzień. Niezmiennie od Lodów Naturalnych.

FullSizeRender

Mleko sojowe – podobno ma się pojawić też w knajpie Lemon na Wiejskiej, blisko Urzędu Miasta – próbujcie. Sama kawa w tym lokalu ze zbiorów fair trade. Ma całkiem przyjemny, bogaty aromat i jest dość „gęsta”. Mnie nie udało się doczekać, więc korzystałam głównie z Flow Coffee. Niestety food truck znika z Bulwaru (wracają do Gdańska i okolic), na szczęście w tym samym terminie, co my :) Więcej na ten temat TUTAJ .

Biblioteka – jeśli nie chcecie targać ze sobą książek zachęcam wybrać się do Biblioteki Miejskiej. Na pewno znajdziecie jakiś wakacyjny reportaż, kryminał czy pozycję dla swoich pociech. Zapisy bezpłatnie. Można wypożyczyć 3 książki na 30 dni na jedną osobę. Biblioteka znajduje się na tyłach sklepu Polo Market, w tym samym budynku co biuro obsługi parkingu i straż miejska.

Melex i trochę historii – to opcja na słabszą pogodę, dla zmęczonych spacerami lub tych, którzy chcieliby posłuchać lokalnych opowieści. Trzeba tylko znaleźć dobrego przewodnika, bo nie każdy kierowca melexa to pasjonat. Nam się udało trafić na młodego, 18-letniego pasjonata, przyszłego studenta prawa, który swą opowieść snuł z zapałem, a starsze dziecko słuchało go z zapartym tchem. Chętnym udostępnię numer telefonu na priv. Wycieczka melexem trwa ok. 40 minut i kosztuje ok. 50 PLN (za wynajęcie całego pojazdu. U nas były to 3 osoby dorosłe, 3 dzieci i wózek). Oczywiście można indywidualnie dostosować jej program i długość trwania. Dowiedzieliśmy się nawet tego, o które grunty chodziło w starej medialnej sprawie z posłanką Sawicką.  To również nie lada gratka dla miłośników militariów i chętnych poznania kilku szczegółów z zakresu obronności kraju i obrony wybrzeża (nam udało się np. zobaczyć ruchomy radar postawiony tam celowo na szczyt NATO).

2 myśli na temat “Hel – post scriptum”

  1. Wino z wiśniami przypomina piwo 😉

    Hel uwielbiam i wydaje mi się o niebo mniej zatłoczone niż wszystkie turystyczne miejscowości nadmorskie poza półwyspem.
    Butomania ostatnio opublikował…Letnie buty sportoweMy Profile

    1. już poprawiłam :) oczywiście piwo z wiśniami. To pewnie freudowski błąd, bo już tak dawno nie piłam porządnego wina w ilościach większych niż poniżej 100 ml 😉

Możliwość komentowania jest wyłączona.